Fragmenty niewielkiej objętościowo,
ale cennej pozycji o wychowaniu chrześcijańskim dla młodzieży, rodziców i wychowawców.
Nieliczne wyrażenia nieużywane obecnie uwspółcześniono.
Podtytuły dodano w ramach redakcji strony.
Młodzieniec Zaopatrzony w praktyki pobożności chrześcijańskiej
przez Św. Jana Bosko
założyciela Zgromadzenia Salezjańskiego
Nakładem Zakładu Salezjańskiego, Oświęcim 1905.
Fragmenty niewielkiej objętościowo,
ale cennej pozycji o wychowaniu chrześcijańskim dla młodzieży, rodziców i wychowawców.
Nieliczne wyrażenia nieużywane obecnie uwspółcześniono.
Podtytuły dodano w ramach redakcji strony.
III CZĘŚĆ ARTYKUŁU IV.
O unikaniu towarzystwa, które prowadzi złe rozmowy.
Wreszcie chrońcie się takiego towarzystwa młodzieńców, którzy prowadzą złe rozmowy, to jest takie, na które by się nie ośmielili w obecności waszych rodziców lub innych uczciwych osób. Unikajcie ich nawet, chociażby byli waszymi poufałymi przyjaciółmi albo krewnymi. Mogę was zapewnić, że towarzystwo samego szatana, nie mogłoby wam większej szkody wyrządzić niżeli towarzystw o owych młodzieńców. Unikanie więc złych towarzyszów, to właśnie ta trzecia łaska o którą codziennie należy wam prosić, abyście cnotę Czystości zachować mogli. Ach moi drodzy, błagajcie o tę łaskę Najśw. Maryę Pannę, bo szczęśliwi będziecie jeśli się zdołacie od tych złych towarzystw uchronić. W ten sposób postępując możecie być pewni, że jesteście na drodze do nieba wiodącej, inaczej moglibyście się narazić na utratę zbawienia. Gdy zatem usłyszycie, że wasi towarzysze bluźnią, przeklinają, gardzą i szydzą z ćwiczeń pobożnych lub usiłują was od nich odciągnąć a co gorsza jeśli wymawiają słowa nieprzyzwoite i bezwstydne, to uciekajcie od nich jakby od zarazy.
Wierzcie mi, że im czystsze będą wasze spojrzenia i rozmowy, tym bardziej się przypodobacie Najśw. Maryi Pannie, która tym obfitsze łaski wam wyprosi u Syna Swego a Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Zważcie jeszcze, że te trzy łaski wyżej wspomniane są wam w waszym młodym wieku potrzebniejsze, aniżeli wiele innych. Bo ozdobieni tymi łaskami, od samej młodości będziecie skłaniać się do cnoty jednającej wam w późniejszem życiu stały i miły szacunek, który będzie jakoby zadatkiem przyszłej chwały, oczekującej was za przemożnem wstawiennictwem Najśw. Maryi Panny w niebie.
W jaki więc sposób myślicie czcić Najśw. Maryę Pannę, by wam te trzy łaski wyprosiła? Niewiele do tego potrzeba rzeczy, ale spełniajcie je dobrze i stale. Kto więcej nie może, niech codziennie odmawia nabożnie różaniec a przynajmniej niech nie zaniedba odmówić trzy Zdrowaś Marya i trzy razy Chwały Ojcu i t. d. z aktem strzelistym : „Najświętsza Panno Maryo, spraw, bym zbawił duszę moją.“
II CZĘŚĆ ARTYKUŁU IV.
Gorąco prosić Najświętszą Maryję Pannę.
Również gorąco winiliście Ją prosić o zachowanie anielskiej cnoty czystości, o której wyżej wspomniałem. Bo jeżeli tę najcenniejszą cnotę zdołacie zachować, to staniecie się podobnymi Aniołom nieba a Wasz Anioł Stróż będzie chętnie przebywał w waszem towarzystwie. A że bardzo leży mi na sercu, byście wszyscy tej cnoty, tak miłej Najświętszej Maryi Pannie dochować mogli, przeto prócz tego com już powiedział, podam wam jeszcze niektóre środki do zabezpieczenia jej od jadu skażenia.
Na sam przód należy wam unikać osób innej płci: to znaczy, że młodzieńcy nie powinni żadnych poufałych przyjaźni z dziewczętami zawierać, inaczej cnota ta będzie na wielkie niebezpieczeństwo narażona. Nadto do Jej zachowania potrzebne jest umartwienie wszystkich waszych zmysłów, a zwłaszcza oczu. Chrońcie się zbytku w pokarmach i napojach i bądźcie zawsze miernymi w ich używaniu. Nie uczęszczajcie do teatrów i na bale i do tym podobnych zabaw, które psują dobre obyczaje; gdyż tam łatwo przez oczy, jako przez okna, grzech sobie do serca drogę toruje i w ten sposób szatan opanuje dusze wasze.
Nie zatrzymujcie też nigdy wzroku waszego na rzeczach, któreby skromność obrazić mogły. Św. Alojzy Gonzaga, udając się na spoczynek wystrzegał się nawet spojrzenia na nogi; nigdy też nie patrzał w oblicze matki. Przez dwa lata będąc paziem na dworze królowej hiszpańskiej nigdy nie patrzał w jej oblicze. Inny młodzieniec zapytany dlaczego jest tak ostrożny w oczach, odpowiedział: „Bo postanowiłem nie patrzeć w twarz niewiasty i zachować me oczy, aby po raz pierwszy oglądały (jeśli się stanę godnym) Najchwalebniejsze oblicze Matki czystości Najświętszej Maryi Panny.
ARTYKUŁ IV.
O nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny.
Nabożeństwo do Najśw. Maryi Panny będzie dla was, moi drodzy, wielką pomocą i silną bronią przeciwko zasadzkom szatana. Posłuchajcie jak Marya was do siebie zaprasza: ,,Si quis est parvulus, veniat ad me, jeśli kto jest maluczkim, niechaj przyjdzie do innie”. Opuszczony niech się ucieka do Mnie, a znajdzie we mnie matkę miłującą i otaczającą go czułą opieką. I upewnia nas, że jeżeli będziemy nabożnie Ją czcić, zaliczy nas do grona swych dzieci, przygarnie nas pod swój płaszcz macierzyński i obsypie nas w tem życiu łaskami a w przyszłem zapewni nam niebo. „Qui elucidant me, mówi, vitam aeternam habebunt, kto mię znajdzie, znajdzie żywot i wyczerpnienie zbawienia od Pana”.
Miłujcie zatem tę waszą Matkę niebieską i całym sercem uciekajcie się do Niej, a bądźcie pewni, że o co Ją prosić będziecie, otrzymacie, bylebyście tylko prosili o rzeczy nieszkodliwe dla waszej duszy. Przede wszystkim winiliście ją z wytrwałością prosić o trzy szczególne łaski, które dla wszystkich ludzi są potrzebne, głównie jednak dla was w waszym młodzieńczym wieku. Proście ją więc usilnie, by was przez całe życie zachowała od grzechu śmiertelnego. Pragnę bowiem byście się o tę łaskę gorąco i codziennie modlili oraz byście Ją za Jej pośrednictwem otrzymali, gdyż bez tej łaski wszelkie inne mało by wam były pożyteczne.
Bo czy wiecie, co to znaczy upaść w grzech śmiertelny? To znaczy wyrzec się synostw a Bożego a stać się niewolnikiem szatana; to znaczy utracić ową piękność równającą was Aniołom Bożym, a przybrać brzydotę i szpetność samego szatana; to znaczy pozbawić się wszystkich zasług, jakie dotąd zaskarbiliśmy sobie na żywot wieczny; to znaczy, być zawieszonym na włosku nad przepaścią piekła; to znaczy, znieważyć nieskończoną dobroć Boga, co jest straszniejszym złem aniżeli człowiek może sobie wyobrazić. Ach, moje dzieci, chociażby wam Najśw. Marya Panna wiele łask u Boga wyjednała, nie wiele by wam jednak wyjednała, gdyby wam nie wyprosiła tej łaski, abyście nigdy a nigdy nie wpadli w grzech śmiertelny. O tę łaskę proście Ją rano i wieczorem i przy każdym pobożnym ćwiczeniu.
ROZDZIAŁ III.
III CZĘŚĆ ARTYKUŁU III.
Boża obecność.
A gdybyście mimo tych środków nie zdołali tej strasznej pokusy odeprzeć, to chwyćcie za broń najpewniejszą i najskuteczniejszą, którą jest obecność Boża. Jesteśmy bowiem w ręku Boga, który jako wszechwładny Pan naszego życia, może je nam każdej chwili odebrać. Czyż więc mielibyśmy jeszcze odwagę obrazić Go w jego obecności?
Józef Patryarcha będąc w niewoli Egipskiej, był wystawiony na straszną pokusę, ale natychmiast z oburzeniem odrzekł: „Jakże śmiałbym popełnić takie zło w Obliczu Boga mojego?“ A wy jeszcze dodać możecie: jakże mógłbym dać się uwieść szatanowi do popełnienia tak bezwstydnego grzechu w obecności Boga? Boga Stworzyciela, Boga Zbawiciela, tego Boga, który w jednej chwili może mnie pozbawić życia, jak to uczynił z tym, który pierwszy ten grzech był popełnił?
W obecności tego Boga, który w tej samej chwili, gdy Go tak ciężko obrażam, może mnie wtrącić do piekła na wieczne męki. Sądzę, że jest niemożebne by uległ pokusie ten, który w takim niebezpieczeństwie pamięta na obecność Bożą.
ROZDZIAŁ III.
II CZĘŚĆ ARTYKUŁU III.
O broni nieocenionej wartości.
Tą bronią najdzielniejszą jest życie ukryte. Czystość jest to diament nieocenionej wartości; jeżeli więc ktoś otwarcie niesie ten drogi klejnot, przed złodziejem, bez wątpienia zostanie obdarty i zabity. Św. Grzegorz powiada, że kto niesie skarb swój publiczną drogą, ten chyba chce być złupionym.
Do życia ukrytego dodajcie jeszcze częstą a szczerą spowiedź, godne przyjmowanie komunii św. i unikanie tych osób, co słowem lub uczynkiem okazują, że wcale tej cnoty nie cenią. Aby jednak napaści tego jadowitego węża uprzedzić, słuchajcie napomnienia Zbawiciela: „Tenci rodzaj szatanów, to jest tę pokusę, zwycięża się tylko przez modlitwę i post.“ Przez post czyli umartwienie zmysłów, każe nam Zbawiciel trzymać na wodzy oczy, nie dogadzać smakowi, unikać próżnowania i więcej nie zażywać spoczynku nad to, co koniecznie potrzeba.
Zaleca również uciekać się do modlitwy gorącej i żywą wiarą owianej i nie ustawać w niej dopokąd trwa pokusa. Silną też macie broń w aktach strzelistych, używając św. imion Jezusa, Maryi i Józefa św. jako też całując krzyżyk, medalik lub szkaplerz Najśw. Dziewicy.
ROZDZIAŁ III. ARTYKUŁ III.
O najpiękniejszej cnocie.
Każda cnota jest cenną ozdobą młodzieńca, gdyż czyni go ona miłym Bogu i ludziom. Ale królowa cnót, cnota anielska, cnota świętej Czystości, jest to skarb tak drogi, że młodzieńcy, którzy ją posiadają, stają się podobnymi Aniołom Bożym mimo, że jeszcze żyją na ziemi i podlegają śmierci: „Erunt sicut Angeli Dei, będą jako Aniołowie Boży, to słowa Zbawiciela. Cnota ta jest jakby środkiem ciężkości, do którego się ściągają i około, którego zachowują się wielkie dobra a skoro się ją na nieszczęście utraci, traci się zarazem wszystkie inne cnoty. „Venerunt autem mihi omnia bona pariter cum illa, a przyszły mi pospołu z nią wszystkie dobra mówi Pan Bóg.
Lecz właśnie ta cnota, moi drodzy, która równa was z Aniołami, którą tak bardzo ukochał Pan Jezus i Najświętsza Panna Marya, wzbudza śmiertelną zazdrość w nieprzyjacielu waszych dusz, i dla tego zwykł on tak silnie na was uderzać, byście ją utracili a przynajmniej splamili. Podaję wam przeto niektóre wskazówki czyli broń, za pomocą której zdołacie ją zachować i odeprzeć tego niebezpiecznego kusiciela.
ROZDZIAŁ III. ARTYKUŁ II.
O niektórych podstępach, których szatan używa do zwodzenia młodzieży.
Pierwszym sidłem, moi drodzy, którym się diabeł posługuje, by zwieść waszą duszę, jest nasuwanie wam myśli, że jest to rzeczą niepodobną, byście przez czterdzieści, pięćdziesiąt lub sześćdziesiąt lat życia, mogli zawsze bez wszelkich przyjemności postępować tą cierpką drogą cnoty. Gdy wam tę myśl podsuwać będzie, wy mu odpowiedzcie: któż mię zapewnia, że ten wiek osiągnę? Życie moje jest w ręku Boga, być może, że dzisiaj jeszcze umrę. Iluż w moim wieku było wczoraj jeszcze wesołych, zdrowych i żartujących a dzisiaj już ich niosą do grobu? Ach, ilu z moich towarzyszów nawet w kwiecie wieku znikło już z tego świata, Czyż i mnie nie może to spotkać? A choćby nam przyszło i przez kilka lat tu na ziemi pracować i cierpieć dla Boga, czy za to nie zostaniemy jak najsowiciej wynagrodzeni wieczną szczęśliwością i rozkoszą w niebie? Któż zresztą nie widzi, że ci co żyją w łasce Bożej, są zawsze wesołymi, że nawet w ucisku są zadowoleni?
A przeciwnie ci co gonią za ponętami i uciechami świata żyją jak szaleńcy, niespokojni i chociaż wśród swych zabaw silą się udawać spokój i wesele, są zawsze jednak największymi nędznikami, bo „non est pax impiis, nie ma pokoju bezbożnym” mówi Pan.
Gotów ktoś powiedzieć: myśmy jeszcze młodzi a myśl o wieczności, o piekle wtrąci nas w melancholię i gotowa przyprawić nas o rozum! Przyznaję to, że myśl o wieczności błogosławionej lub nieszczęśliwej, myśl o mękach bez końca jest straszną i okropną. Ale jeśli już sama myśl nas przeraża, to cóż będzie, powiedzcie mi gdybyśmy się tam dostali. Lepiej teraz o tym pomyśleć niż w przyszłości tam wpaść, bo pamięć o piekle, uchroni nas od niego. Zważcie, moi drodzy, że o ile jest przerażająca ta myśl o piekle, o tyle nadzieja nieba napełnia nas słodką radością, bo tam czeka nas wieczne używanie.
Święci Pańscy pomimo, że często rozważali męki wieczne, żyli jednak w błogim weselu, pokładając wszystką swoją nadzieję w Bogu, że tych mąk unikną i że wreszcie pójdą posiąść owe dobra nieskończone, które Pan Bóg zgotował tym, co Mu wiernie służą. Odwagi zatem, moi drodzy, skosztujcie służyć Panu Bogu a zobaczycie, jak miłą i słodką jest ta służbą i jakim weselem napełni serca wasze teraz i w wieczności.
ROZDZIAŁ III.
O środkach niezbędnych do wytrwałości.
ARTYKUŁ I.
O zachowaniu się w czasie pokus.
Moi drodzy, nawet w młodym waszym wieku szatan zastawia na was sidła, by was przywieść do grzechu, bo pragnie, by dusza wasza stała się jego niewolnicą i nieprzyjaciółką Boga. Czuwajcie więc pilnie, by się nie poddać w czasie pokusy to jest w ten czas, kiedy diabeł was nęci do grzechu. Uwolnicie się od wielu pokus, jeśli będziecie unikać okazji do nich wiodących, mów gorszących i widowisk publicznych, skąd rzadko kiedy co dobrego się wynosi, owszem zazwyczaj tylko szkodę na duszy. Nigdy też nie próżnujcie, ale zawsze bądźcie zajęci bądź nauką bądź pracą ręczną, śpiewem lub muzyką, a gdy nie wiecie co czynić ozdabiajcie ołtarzyki, oprawiajcie obrazki, lub za pozwoleniem waszych rodziców spędzajcie te wolne chwile na innej godziwej zabawie.
„Usilnie się staraj, mówi św. Hieronim, by diabeł cię nigdy próżnującego nie zastał.“ Gdy zaś pokusa na was uderzać będzie, to nie czekajcie aż się wedrze do waszego serca, ale natychmiast zadajcie sobie ten gwałt, by pracą lub modlitwą od niej się oderwać. A gdy jeszcze nie ustąpi, lecz natarczywiej na was nacierać będzie, to uczyńcie znak krzyża św. lub ucałujcie jaki przedmiot poświęcony, krzyżyk lub medalik, mówiąc: Maryjo. Wspomożenie Wiernych, módl się za mną, Dziewico Niepokalana, ratuj mię, św. Alojzy, spraw bym nie obraził Pana Boga.
Przedstawiam wam bowiem tego świętego, bo on przez kościół został ogłoszony Patronem i Wzorem młodzieży. Ten święty by odnieść zwycięstwo nad pokusami, unikał wszelkiej do nich okazji, pościł często o chlebie i wodzie i tak srodze biczował swe niewinne ciało, że ubrania, ściany i posadzkę krwią swoją skrapiał. W ten sposób też Alojzy odniósł świetne zwycięstwo nad wszelkimi pokusami, i wy je odniesiecie jeżeli go naśladować będziecie w umartwieniu zmysłów a przede wszystkim w skromności i jeżeli w czasie pokusy będziecie mu się polecać.
II część Artykułu IV.
Ach gdyby zgorszenie ze świata usunąć można ile by to dusz szło do nieba, które idą teraz do piekła na wieczną zgubę! Chrońcie się zatem tego rodzaju niegodziwości i uciekajcie od nich jak od samego diabła! Pewna dziewczyna słysząc rozmowę nieprzyzwoitą, w te słowa do owego gorszyciela się odezwała: Idź precz stąd przeklęty szatanie. Jeśli zatem moi drodzy, chcecie być prawdziwymi przyjaciółmi Jezusa i Maryi, to powinniście się nie tylko gorszycieli chronić, ale jeszcze dobrym przykładem to zło naprawiać, które oni w duszach swych bliźnich sprawiają.
W tym też celu rozmowa wasza niech zawsze będzie skromną i budującą, w kościele zachowujcie się pobożnie a wobec Przełożonych okazujcie na każdym kroku grzeczność i posłuszeństwo.
Ilu towarzyszów będzie was naśladować po tej drodze do nieba! Wy zaś będziecie pewni, że tam wraz z nim i pójdziecie, gdyż jak mówi św. Augustyn, kto zbawi choćby jedną duszę, ten z wszelką pewnością zbawi swoją: ,,Animam salvasti, animam tuam praedestinasti, czyjąś duszę zbawił, swojąś do nieba przeznaczył.“ Oto główne rzeczy, których moi drodzy, powinniście się koniecznie chronić, unikanie tych niewielu rzeczy, zapewni wam życie cnotliwe i chrześcijańskie.
Artykuł IV.
O unikaniu zgorszenia.
Słowo zgorszenia oznacza przeszkodę a gorszycielem jest ten, który słowami lub uczynkami innym okazję daje do grzechu. Zgorszenie jest strasznym grzechem, bo wydziera Bogu dusze, które On dla nieba stworzył i odkupił krwią Syna swego Jezusa Chrystusa a wydziera je, by je oddać w ręce czarta, który je wtrąci do piekła. I dlatego śmiało nazwać można gorszyciela sługą szatana. Bo gdzie sam szatan swoim podstępem nie zdoła zwieść jakiegoś młodzieńca, tam zwykł się on posługiwać takim gorszycielem.
Ach gdybyście wiedzieli, jak ciężkimi grzechami obciążają swoje sumienia ci młodzieńcy, którzy w kościele, w szkołach, na ulicy, przy jakim zajęciu lub zabawie dają zgorszenie! Ile jest tam osób obecnych, tylu grzechów, w oczach Boga stają się winnymi. A cóż powiedzieć o tych co nawet do takiego zaślepienia dochodzą, że niewinnych młodzieniaszków uczą złych rzeczy.
Niech posłuchają ci nikczemnicy, naszego Zbawiciela! Wziąwszy jednego razu pacholę za rękę a zwróciwszy się do rzeszy, która go słuchała rzekł: „Biada temu, który by zgorszył jednego z tych małych, którzy we Mnie wierzą, albowiem muszą przyjść zgorszenia na świat, ale biada onemu człowiekowi przez którego zgorszenie przychodzi, lepiej by mu było, aby zawieszono kamień młyński u szyi jego i zatopiono go w głębokości morskiej.“
Koniec Artykułu III.
Ile razy pomimo tych przestróg będziecie w niebezpieczeństwie obrazy Boskiej, daję wam jeszcze radę św. Augustyna, który mówi: „Apprehende fugam, si vis referre victoriam; jeśli chcesz odnieść zwycięstwo, uciekaj:“ Uciekaj, opuść to miejsce, tę szkołę, pracownię i fabrykę znoś raczej wszelkie zło na świecie, niżbyś miał mieszkać lub obcować z osobami, z któremi jesteś w niebezpieczeństwie utraty zbawienia.
I w Ewangelii też czytamy, że lepiej być ubogim, wzgardzonym, by ci nogi i ręce odcięto, oczy wykłuto i takbyś wszedł do nieba, aniżelibyś tu na ziemi posiadał, czego pragniesz, a zgubił się na wieki. Może się też zdarzyć niekiedy, że z was drwić i naśmiewać się będą. ale niech was to nie boli. Bo przyjdzie czas, kiedy śmiechy i szyderstwa złych w płacz się zamienią w piekle, a pogarda i poniżenie dobrych w największą radość w niebie: „Tristitia vestra vertetur in gaudium; smutek wasz zamieni się w radość.“ Pamiętajcie, że jeśli wiernie będziecie służyć Panu Bogu, to się doczekacie, że nawet ci, którzy z was szydzili, zaprzestaną wam dokuczać swem przewrotnem rozumowaniem i zmuszeni będą oddać pochwałę waszej cnocie.
Tam gdzie bywał św. Alojzy Gonzaga, nikt się nie poważył słowa nieprzyzwoitego wymówić a gdy się ktoś nieuczciwie zachowywał kiedy on nadchodził, zaraz wołano: „cicho Alojzy idzie.“
Artykuł III.
O unikaniu złych rozmów.
Ach, ilu młodzieńców dostało się do piekła dlatego tylko, że słuchali złych rozmów! Tę prawdę już głosił św. Paweł Apostoł: Wszelka nieprzyzwoitość niechaj nie będzie ani pomieniona między wami jako świętym przystoi. „Corrumpunt mores bonos colloquia mala.“ „Złe rozmowy psują dobre obyczaje.“ Rozmowa to strawa, bo jako strawa sama w sobie może być bardzo dobra, to jednakowoż choćby tylko jednę kroplę trucizny domięszano, już wystarcza, by pożywającym tę strawę śmierć zadać; podobnie też działa gorsząca rozmowa. Jedno słówko, poruszenie, żart nieprzystojny wystarczają, by nauczyć złości jednego lub więcej młodzieńców, którzy przedtem w niewinności żyli.
A w skutek tych mów plugawych i uczynków tracą niewinność, ten klejnot najdroższy i stają się nędznymi niewolnikami szatana. Powie ktoś: znam te straszne następstwa złych rozmów, ale jakże mam sobie postąpić będąc w domu, w szkole, w sklepie, w pracowni, w takim miejscu zmuszony pracować, gdzie prowadzą złe rozmowy? Wiem aż nadto, moi drodzy, że są takie miejsca i dlatego podaję sposób uwolnienia się od nich bez obrazy Bożej.
Posłuchajcie więc: jeśli są to osoby wam podległe, zgromcie je surowo; jeśli nie możecie ich zganić, a jest wam możliwem, to natychmiast uciekajcie; jeśli zaś niepodobno wam z tego miejsca się uchylić, to miejcie mocne postanowienie nie brać udziału ani słowem, ani uśmiechem a w sercu waszem powtarzajcie często: O Jezu mój miłosierdzia!
Mógłby ktoś powiedzieć: tylu jest złych towarzyszów, że trzeba by chyba świat opuścić, aby się od wszystkich uchronić. Bez wątpienia, że wielu jest złych i dlatego też polecam wam tak usilnie, byście ich unikali. A chociaż nawet byście zmuszeni byli sami się bawić z tego powodu, że wam z nimi nie wolno obcować, to i w ten czas szczęśliwi jesteście, bo w waszym towarzystwie macie Jezusa i Maryję i swego Anioła Stróża. Czyż można by mieć lepsze towarzystwo?
Jednakże nie brak i dobrych towarzyszów a tym i są ci, co uczęszczają do Sakramentów spowiedzi i komunii św., chodzą do kościoła, którzy słowem i przykładem zachęcają was do wypełniania waszych obowiązków a oddalają was od grzechu. Z nimi się bawcie a będzie dla was wielką korzyścią. Odkąd Dawid zaczął obcować z dobrym towarzyszem Jonatą, stali się przyjaciółmi z obopólnym pożytkiem, gdyż jeden drugiego do cnoty zachęcał.
Rozdział II.
Artykuł II.
O unikaniu złych towarzystw.
Trzy są rodzaje towarzyszów: jedni dobrzy, drudzy źli, inni nie zupełnie źli, ale też nie całkiem dobrzy. Z pierwszymi wolno wam obcować i stąd, moi drodzy, odniesiecie znaczną korzyść, z ostatnimi tylko wtedy możecie przestawać, kiedy konieczna potrzeba tego wymaga, lecz bez zawierania ścisłej przyjaźni. Wreszcie złych powinno się bezwzględnie unikać. Ale jakże więc poznać tych złych towarzyszów? Uważajcie a poznacie ich.
Ci wszyscy, którzy się wcale nie wstydzą prowadzić mów nieprzyzwoitych, wymawiać słów dwuznacznych i gorszących, nie boją się kłamstwa, przekleństwa, krzywoprzysięstwa, a do tego usiłują was odwieść od kościoła i obowiązków religijnych, radzą wam kraść, nie słuchać rodziców i lekceważyć ich rozkazy, to są źli towarzysze, wysłańcy piekła których powinniście się chronić, jak samego diabła. O drodzy moi, zaklinam was ze łzami w oczach, byście unikali i brzydzili się takim towarzystwem.
Słuchajcie, co mówi Pan Bóg: kto chodzi z cnotliwym, cnotliwym się stanie a przyjaciel głupich podobnym im będzie. Strzeżcie się więc złego towarzysza jak węża jadowitego: quasi a facie colubri. Jednym słowem, jeżeli z dobrymi obcować będziecie, to zapewniam was, że i z dobrymi do nieba pójdziecie; przeciwnie, obcując z przewrotnymi, złymi się staniecie i waszą duszę narazicie na wieczną zgubę.
Część II. Artykułu I.
Urządzajcie więc sobie godzinę gry i zabawy zastosowane do waszych upodobań, lecz które by wzmacniały ducha i ciało. Przekładajcie jednak zawsze te, które zręczności ciała wymagają, jako pożyteczniejsze dla zdrowia, lecz nie rozpoczynajcie ich bez uzyskanego pozwoleństwa. Przytem unikajcie wszelkiego udawania, podejścia, szalbierstwa, dowcipków złośliwych, które często są przyczyną niezgody i obrażają towarzyszów.
Podczas gry, rozmowy lub innej rozrywki wznieście też niekiedy myśl do Boga i na cześć i chwałę Jego ofiarujcie tę zabawę. „Omnia in gloriam Dei facite, mówi św. Paweł; wszystko na chwałę Bożą czyńcie.” Pewnego razu podczas wesołej zabawy z towarzyszami zapytany św. Alojzy coby uczynił, gdyby w owej chwili przez Anioła uwiadomiony został, że za kwadrans czasu Bóg zawezwie na swój sąd surowy, odpowiedział bez namysłu, że bawiłby się dalej: „Bo jestem przekonany,“ dodał, ,,że ta zabawa podoba się Bogu.“ W końcu jeszcze o to gorąco was proszę, abyście przy zabawach i rozrywkach chronili się jako zarazy złych towarzyszów.
Rozdział II
Czego przede wszystkim powinna unikać młodzież.
Artykuł I
O unikaniu próżnowania.
Głównym sidłem, które szatan na młodzież zastawia, jest próżnowanie, nieszczęsne źródło wszystkich grzechów. Bądźcie przekonani, moi drodzy, że człowiek rodzi się do pracy a gdy ją zaniedbuje, chybia swego celu i naraża się na wielkie niebezpieczeństwo obrazy Boga. Próżnowanie mówi Duch Święty jest matką wszelkich występków a praca zaś je zwycięża i zabija wszystkie. Nic też bardziej nie dręczy w piekle potępieńców nad myśl, że ten drogi czas, którego im Bóg do zbawienia był użyczył, na próżnowaniu spędzili. Natomiast nic tak nie cieszy błogosławionych w niebie, jak właśnie ten czas użyty na chwałę Bożą.
Nie żądam bynajmniej, abyście bez wytchnienia od rana do wieczora zajmowali się pracą, owszem chętnie się zgadzam na rozrywki i zabawy, byle tylko nie obrażały Boga. Przede wszystkim polecam wam takie zabawy i rozrywki, które nie tylko wam posłużą jako przyjemność, ale równocześnie będą wam korzystne. Taką miłą rozrywką może być nauka historii, geografii, nauka sztuk pięknych i jakieś zajęcie domowe i wszystko to, co nam zdoła rozrywkę i jednocześnie uczciwych i użytecznych wiadomości przysporzyć.
Część II. Artykułu VI.
Wiadomo wam też dobrze, że gdy ciało nasze zostaje bez pokarmu, to słabnie, mdleje i umiera; toż samo dzieje się z duszą naszą, jeśli odmówimy jej właściwego pokarmu. A tym pokarmem duszy jest słowo Boże czyli kazania, wykład Ewangelii św. i katechizmu. Uczęszczajcie więc chętnie w oznaczonym czasie na słuchanie tych nauk i bez odpowiedniego do waszych zajęć codziennych postanowienia nigdy stamtąd nie wychodźcie.
Nauk katechizmowych też nigdy nie opuszczajcie, bo nie może was to uniewinnić, że katechizm już umiecie i że tylko tym należy uczęszczać, co przysposabiają się do pierwszej komunii św.; bo i po komunii pierwszej św. dusza nasza potrzebuje pokarmu, jak go potrzebuje ciało, gdyż pozbawiwszy ją tegoż, narazimy ją niezawodnie na wielką szkodę duchowną. Przytem strzeżcie się onej zwykłej pokusy szatańskiej, jaką wam ten chytry wąż będzie nasuwał: że to co teraz kaznodzieja mówi, to dobre dla mego towarzysza Piotra, to znowu stosuje się zupełnie do Pawła.
Nie, moi drodzy, nie dajmy się unieść szatanowi, bo kaznodzieja do wszystkich mówi i do wszystkich też owe prawdy, które głosi, stosuje. A chociażby to wam do naprawienia przeszłych przewinień nie służyło, to jednak będzie tam coś, co was na przyszłość zabezpieczy.
Słuchajcie zatem kazania z wielką uwagą, abyście je sobie dobrze spamiętali i w ciągu dnia, a zwłaszcza wieczorem zanim się udacie na spoczynek, zastanówcie się chwileczkę nad tem, coście usłyszeli. A pożytek jaki stąd dla duszy waszej odniesiecie będzie wielki. Spełniajcie obowiązki, o ile to będzie możebnem, zazwyczaj w własnej parafii, gdyż Pan Bóg w szczególności waszego Proboszcza przeznaczył na to, by miał pieczę o waszej duszy.
Artykuł VI.
O czytaniu duchownem i słuchaniu słowa Bożego.
Oprócz pacierzy rannych i wieczornych radzę wam jeszcze poświęcić choćby chwileczkę na czytanie książek duchownych jako to: O naśladowaniu Chrystusa, Filotei, św. Franciszka Salezego, Przygotowania się do śmierci św. Alfonsa Liguorego, Żywoty świętych i innych podobnych. Z czytania bowiem tych ksiąg świętych odniesiecie nieporównany pożytek dla duszy waszej. Owszem podwójną mielibyście przed Bogiem zasługę, gdybyście to innym opowiedzieli coście czytali, lub też w obecności nie umiejących czytać, czytali.
Jak bardzo polecam czytanie dobrych książek, tak też bardzo was proszę i zaklinam, moi drodzy, byście się starannie chronili tej strasznej trucizny, jaką są złe książki i wszelkiego tegoż rodzaju pisma. Gdy wam przeto wpadnie do rąk jaka bądź książka lub pismo, które szydzi lub źle się wyraża o naszej Religii świętej i jej sługach lub zawiera rzeczy bezwstydne, nieprzyzwoite
i obrażające uczucia religijne, to natychmiast odrzućcie je precz od siebie, jakbyście to uczynili
z podaną wam trucizną.
W takich przypadkach naśladujcie chrześcijan z Efezu, którzy, usłyszawszy kazanie św. Pawła
o ogromnej szkodzie, jaką złe książki i pisma duszom wyrządzają, natychmiast znieśli je wszystkie w jeden stos publiczny, gdyż uważali za rzecz słuszniejszą w ogień wrzucić i spalić wszystkie złe książki i pisma, choćby całego świata, aniżeli wystawić własną duszę, na straszną zgubę ognia piekielnego.
Część II. Artykułu V.
Gdy się zaś jeszcze nie rozpoczęło nabożeństwo, to odmawiajcie koronkę na cześć siedmiu radości Najśw. Maryi Panny lub też inne modlitwy. A wystrzegajcie się tam śmiechu i niepotrzebnej rozmowy, bo niekiedy jedno słowo lub jeden uśmiech wystarcza, by dać zgorszenie i zaniepokoić obecnych na nabożeństwie. Św. Stanisław Kostka tak był ułożony i skupiony w kościele, że nie słyszał nawet wołania sług swoich, którzy pragnęli go uwiadomić, by wracał do domu. Wielki szacunek też miejcie dla kapłanów i zakonników. Przyjmujcie z uszanowaniem i wdzięcznością ich rady, a gdy z nimi macie rozmawiać lub spotkacie ich na ulicy, na znak czci odkryjcie sobie głowę. Niech was Bóg zachowa, moi drodzy, abyście kiedy słowem lub postępowaniem waszem mieli im okazać wzgardę! Dobrze wam znany ten fakt, że kiedy kilku chłopców szydziło i naśmiewało się z proroka Elizeusza, to Pan Bóg ich za to surowo ukarał, bo wysłał z lasu kilka niedźwiedzi, które z nich czterdziestu i dwóch poszarpały.
Kto nie szanuje sług Bogu poświęconych, ten obawiać się winien wielkiej kary Bożej. Wy zatem, drodzy, gdybyście kiedy usłyszeli o nich rozmowę, naśladujcie Alojzego Komollo, który zwykł był mawiać: „O sługach Bożych albo mówić dobrze, albo całkiem milczeć“. W końcu przypominam wam jeszcze i to abyście się nigdy nie wstydzili nawet i poza kościołem występować jako chrześcijanie. Przechodząc koło kościoła czy obrazu Matki Boskiej lub innego, świętego na znak czci odkryjcie sobie głowę. W ten sposób postąpicie jako prawdziwi chrześcijanie a Pan Bóg zleje na was obfite błogosławieństwa za dobry przykład dany bliźniemu.
Artykuł V.
O winnym szacunku i uszanowaniu względem kapłanów i kościołów.
Posłuszeństwo i uszanowanie względem Zwierzchników duchownych winno się łączyć z uszanowaniem dla kościołów i tego wszystkiego, co dotyczy naszej Religii świętej. A że jesteśmy chrześcijanami, to powinniśmy czcić to wszystko, co z tym stanem ma związek, zwłaszcza kościół, który jest świątynią Boga, miejscem świętości i domem modlitwy. O cokolwiek Boga w kościele prosić będziemy, otrzymamy: „in ea omnis, qui petit, accipit, w kościele każdy kto prosi otrzymuje”.
Ach drodzy moi, jak wielką radość sprawicie Panu Jezusowi w Najśw. Sakramencie i jak wielce zbudujecie bliźniego waszym przykładem, jeśli się tam pobożnie i ze skupieniem zachowywać będziecie! Kiedy św. Alojzy Gonzaga szedł do kościoła, lud wybiegał by się mu przypatrzeć i wszyscy byli zbudowani jego skromną postawą.
Gdy więc wchodzicie do kościoła, strzeżcie się pośpiechu i hałasu, zwłaszcza głośnem tupaniem: ale uczyniwszy znak krzyża świętego święconą wodą i oddawszy pokłon przed ołtarzem, idźcie na miejsce wam w skazane i tam oddajcie hołd uwielbienia Trójcy Przenajświętszej trzykrotnem odmówieniem: Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Cześć II. Artykułu IV.
To co powiedziałem o posłuszeństwie i uszanowaniu względem rodziców nie mniej odnosi się i do wszystkich waszych zwierzchników duchownych i świeckich, do waszych nauczycieli, od których z nie mniejszą pokorą i uszanowaniem powinniście przyjmować nauki, rady i napomnienia, gdyż każdy ich rozkaz ma tylko na celu większe wasze dobro. W ten sposób spełnione posłuszeństwo względem waszych Przełożonych, będzie jakoby spełnione względem samego Pana Jezusa i Najświętszej Maryi Panny.
Wreszcie dwie rzeczy wam jeszcze zalecam: przedewszystkiem abyście wobec starszych byli zawsze szczerymi, nigdy kłamstwem nie uniewinniali waszych uchybień i abyście się ich nigdy uporczywie nie zapierali. Zawsze szczerą prawdę mówcie, bo kłamstwo was czyni obrzydłemi dziećmi szatana, tego ojca fałszu i postępu a za wykryciem prawdy mianoby was za podejrzanych kłamców, co by was nadzwyczaj zniesławiło w oczach przełożonych i towarzyszów.
Po wtóre radzę wam się tak stosować do rad i wskazówek waszych przełożonych, by one były prawidłem waszego życia i postępowania. Szczęśliwi będziecie już tu na ziemi, jeśli według tych wskazówek postępować będziecie, dni waszego życia szczęśliwie upływać będą, a każdy wasz postępek będzie naznaczony rozsądkiem i zbudowaniem bliźniego.
Część II. Artykułu IV.
Pan Jezus nasz najukochańszy Zbawiciel, pomimo iż był Bogiem wszechmocnym, przyszedł nauczyć nas posłuszeństwa ulegając we wszystkiem Najśw. Maryi Pannie i św. Józefowi i poddając się twardej pracy rzemieślniczej: „I był im poddany, et erat subditus illis.“ A by zaś tembardziej okazać swemu Ojcu niebieskiemu swoje skore posłuszeństwo, pragnął umrzeć wśród najokropniejszych mąk na krzyżu: „Stał się posłusznym aż do śmierci, a śmierci krzyżowej, factus obediens usque ad mortem, mortem autem crucis.“ Dlatego i wy, waszą uległością powinniście okazywać wielkie uszanowanie ojcu i matce i nic takiego nie poczynać bez pozwolenia. W ich obecności zaś hamujcie waszą niecierpliwość i nigdy ich wad i błędów nie rozgłaszajcie. Św. Alojzy Gonzaga nic nie czynił nie uzyskawszy poprzedniego pozwoleństwa, a gdy nie było kogo innego, prosił swoich służących.
Pewnego razu młody Alojzy Komollo był zniewolony dłużej poza domem pozostać, niżeli mu dozwolono; ale skoro tylko powrócił, z płaczem prosił o przebaczenie za to mimowolne nieposłuszeństwo. Jest również waszą powinnością wspierać w potrzebie waszych rodziców i spełniać chętnie według sił waszych wszelkie posługi domowe a gdy skądkolwiek otrzymacie w darze pieniądze lub rzeczy, to oddajcie je zaraz pod ich opiekę i chętnie pozwólcie im niemi rozporządzać. Pamiętajcie też moi drodzy, że jest ścisłym waszym obowiązkiem modlić się rano i wieczorem za rodziców, by ich Bóg obdarzył dobrami doczesnemi i duchownemi.
Artykuł IV.
Pierwszą cnotą młodzieży jest posłuszeństwo względem rodziców i przełożonych.
Jak ta roślinka, która zasadzona w ogrodzie na dobrej ziemi, jednak źle rośnie a niekiedy całkiem się wypacza i umiera jeżeli jest pozbawiona troskliwej opieki, i nie doprowadzona do pewnej wielkości; tak i wy moi drodzy, poszlibyście niezawodnie na złą drogę, gdybyście się nie pozwolili prowadzić tym, którzy mają pieczę o waszem wychowaniu i zbawieniu duszy. Tymi zaś przewodnikami są wasi rodzice i przełożeni i tych powinniście z uległością słuchać. „Czcij ojca twego i matkę, twoją a będziesz długo żył na ziemi", mówi Pan Bóg.
Na czemże jednak polega ta cześć? Na skorem posłuszeństwie, uszanowaniu i chętnem wspieraniu. Na posłuszeństwie: skoro przeto wam coś rozkażą, natychmiast to uczyńcie, bez oporu i ociągania się i strzeżcie się postępowania tych, co na rozkaz rodziców lub przełożonych szemrzą, ruszają ramionami, wstrząsają głową a co gorsza odpowiadają zuchwale. Tacy znieważają bardzo swoich rodziców a nawet i samego Boga, który przez pośrednictwo to i owo spełnić każe.
Część II. Artykułu III.
To samo powiedzmy o młodym Tobiaszu, który zawsze i we wszystkiem
był posłuszny i poddany swoim rodzicom. A gdy jego rodzice już odumarli, żył nadal cnotliwie aż do śmierci.
Niektórzy powiedzą: gdy już teraz zaczniemy służyć Bogu, to staniemy się
posępnymi. Odpowiadam, że tak nie jest. Ten będzie posępnym, kto służył szatanowi, bo chociażby silił się udawać wesołego, to serce jego ściśnione żałością zawsze będzie mu wyrzucać: nieszczęśliwym jesteś, boś nieprzyjacielem Boga. Któż bowiem był milszym i uprzejmiejszym nad św. Stanisława Kostkę, św. Alojzego Gonzagę? Któż weselszym nad św. Filipa Nereusza, św. Wincentego z Pauli? A przecież ich życie było ciągłem ćwiczeniem w cnotach.
Nabierzcie odwagi, moi drodzy i wy zawczasu oddajcie się na służbę Bożą, a serce wasze będzie zawsze zadowolone i wesołe i sami w tej służbie się przeświadczycie, że miło i słodko jest służyć Bogu.
Artykuł III
Zbawienie chrześcijanina zależy zazwyczaj od jego młodości.
Dwa miejsca zgotował Bóg w przyszłem życiu dla ludzi: piekło, gdzie będzie trzeba cierpieć męki wszelkiego rodzaju; niebo, gdzie używać się będzie wszelkich dóbr i rozkoszy. Ale Pan Bóg, moi kochani, odzywa się do was i mówi, że jeśli dobrymi będziecie w młodości, to takimi zostaniecie przez resztę życia, które On wam nagrodzi wieczną chwałą; przeciwnie złe życie rozpoczęte w młodym wieku, zbyt często pozostaje takiem do śmierci i natenczas piekło jest zasłużoną karą.
Gdy przeto ujrzycie ludzi w podeszłym już wieku a oddanych zdrożnościom i złym nałogom pijaństwa, gry namiętnej i bluźnierstwa, to zazwyczaj wnosić możecie, że tym nałogom oddawali się już w młodości: bo młodzieniec wedle swej drogi choćby się zestarzał, nie odstąpi od niej; adolescens juxta viam suam, etiam cum senuerit, non recedet ab ea.
„Ach synu mój, mówi Pan Bóg, pomnij na Stworzyciela twego w młodości swojej.“ Bonum est viro cum portaverit jugum ab adoleseentia sua. Tą prawdą przejęli święci, zwłaszcza św. Stanisław Kostka, św. Alojzy Gonzaga, św. Róża Limańska, którzy od najmłodszych lat zaczęli żarliwie służyć Bogu a dorósłszy całe swe szczęście pokładali tylko w rzeczach niebieskich i w ten sposób stali się tak wielkimi świętymi.
Artykuł II (część II)
Oto Jego słowa: „A któż by zgorszył jednego z tych małych, którzy we mnie wierzą, lepiej by mu było, aby zawieszono kamień młyński u szyi jego i zatopiono go w głębokości morskiej”.
Dozwalał chętnie, by dziatki szły za Nim, przywołując je do Siebie i kładąc na nie ręce i obejmując je błogosławił im. „Dopuście, mówił, dziatkom iść do mnie; sinite parvulos venire ad me”, dając tym widocznie poznać, jaką pociechą i radością jesteście dla Jego Najsłodszego Serca.
Jeżeli Bóg was w tym młodym wieku, w którym obecnie jesteście, tak bardzo miłuje, czyż nie będzie waszym usilnym staraniem odwzajemnić Mu tę miłość spełnianiem tego co Mu się podoba a unikaniem tego co Go zasmuca?
Artykuł II
Bóg bardzo miłuje młodzież.
W przekonaniu, moi drodzy, że stworzeni jesteśmy dla nieba, powinniśmy wszystkie nasze czynności do tego chwalebnego końca stosować. Bo jeżeli już obiecana nam nagroda i groźba kary powinny same nas zachęcać do dążenia ku temu celowi, to ileż więcej musi nas pobudzać do miłości tego Boga i Jego służby, ta nieograniczona miłość, którą On nam okazuje!
Bóg wprawdzie miłuje wszystkich ludzi, jako dzieła rąk swoich, szczególniejszą jednak miłością otacza młodzież, co nam w Piśmie św. poświadcza: deliciae meae esse cum filiis hominum. Pan Bóg was bardzo miłuje, kochani moi, bo wasz wiek pozwala wam jeszcze wiele dobrego zdziałać; miłuje was, bo ta wasza młodość, to wiek prawdziwej prostoty, pokory i niewinności, to wiek w którym w ogóle nie staliście się jeszcze ofiara wroga piekielnego.
Podobne dowody swej osobliwej miłości dał wam również nasz Boski Zbawiciel. Zapewnia On, że wszystkie dobrodziejstwa świadczone dziatkom, uważa za wyświadczone samemu sobie. Straszliwie zaś grozi tym, którzy by słowem lub postępowaniem was zgorszyli.
Dusza ta jest czystym duchem a zatem nie może umrzeć razem z ciałem; ale kiedy to ciało zaniosą do grobu, tedy dusza rozpocznie nowe życie, które nigdy się nie kończy. Jeżeli spełniała dobre uczynki, uszczęśliwi ją Bóg na wieki w niebie, gdzie wszelkich dóbr używać będzie; a jeżeli dopuszczała się złych uczynków, skaże ją na straszną karę piekła, gdzie nieustannie cierpieć będzie pożerający ogień i wszelkiego rodzaju męki okropne.
Zważcie to dobrze, moi drodzy, że Bóg was wszystkich stworzył dla nieba i że ten Bóg, jako Ojciec najłaskawszy, czuje wielka żałość, gdy kogo na potępienie do piekła skazać musi. O jak wielce was Bóg miłuje i jak bardzo pragnie, byście przez spełnianie dobrych uczynków stali się uczestnikami tej niewysłowionej szczęśliwości, którą dla
wszystkich w niebie zgotował.
Rozdział I
Warunki niezbędne dla młodzieży, by mogła się stać cnotliwą.
Artykuł I
Znajomość Boga.
Wznieście oczy wasze moi drodzy i przypatrzcie się wszystkiemu co istnieje na świecie. Słońce, księżyc, gwiazdy, powietrze, woda, ogień - wszystko to rzeczy, których niegdyś nie było. Z niczego nic nie mogło powstać. Bóg więc swoją wszechmocnością wydobył je z nicości i dlatego nazywa się Stworzycielem.
Ten Bóg, który zawsze był i będzie, po stworzeniu wszystkich rzeczy na niebie i na ziemi, stworzył jeszcze człowieka, który jest najszlachetniejszą istotą pomiędzy wszystkimi stworzeniami. Przeto wasze oczy, uszy, usta, język, ręce i nogi są to dary od Boga nam dane. Człowiek wyróżnia się z pomiędzy innych stworzeń tym że ma duszę, która myśli, sądzi, chce i poznaje co jest dobre a co złe.
Moi drodzy, kocham was całym sercem, bo młodość wasza niewinna ma prawo do mej miłości. A powodem mego przywiązania do was jest, że w waszym sercu chowacie klejnot cnoty, który gdy posiadacie, posiadacie wszystko, a skoro go utracicie, staniecie się najnieszczęśliwszymi istotami na świecie.
Łaska naszego Zbawiciela niechaj zawsze będzie z wami! I niechaj was wspiera
w wykonywaniu tych kilku myśli wam podanych, by się chwała Boska zwiększyła przez zbawienie dusz waszych, gdyż ten jest właściwy koniec, dla którego zostaliśmy stworzeni.
Niechaj niebo udzieli wam długich lat szczęśliwego życia a bojaźń Boża niechaj będzie zawsze tą niewyczerpaną skarbnicą, która by was napełniała swoimi łaskami i w tym i przyszłym życiu.
św. Jan Bosko
A chociażbyście mieli długo żyć, to jednak posłuchajcie ważnego upomnienia, jaki wam Duch Św. daje: „Młodzieniec według drogi swej choćby się zestarzał nie odstąpi od niej”. To znaczy: jeżeli zaczniemy żyć cnotliwie w młodości, pozostaniemy cnotliwymi i przez resztę życia, a śmierć otworzy nam bramę do wiecznej szczęśliwości; jeżeli przeciwnie już w młodym wieku oddamy się złym nałogom, najprawdopodobniej pozostaniemy w nich przez całe życie i przez złą śmierć zgubimy się na wieki.
Ażeby was to nieszczęście nie spotkało, przedstawię wam tu przystępnie i treściwie sposób życia, przez który staniecie się pociechą dla waszych rodziców, chlubą Ojczyzny, dobrymi obywatelami kraju tu na ziemi, a po śmierci szczęśliwymi dziedzicami nieba.
Dwa są główne podstępy, którymi szatan usiłuje oderwać młodzież od cnoty. Pierwszym jest przedstawienie jej, że chcąc służyć Bogu, trzeba się wyrzec wszelkich zabaw i przyjemności. Tak jednak nie jest moi drodzy! Przedłożę wam tu sposób życia chrześcijańskiego, które stanie się dla was źródłem prawdziwej radości i zadowolenia i wskażę wam, które to są prawdziwe zabawy i rozrywki, abyście z św. Prorokiem wołać mogli: servite Domino in laetitia (służcie Panu z weselem). Ten jest bowiem cel tej książeczki: nauczyć was służyć Bogu i być wesołymi.
Drugim podstępem szatana jest łudzenie was nadzieją długiego życia i nawrócenia się w starości lub na łożu śmierci. Strzeżcie się tych złudzeń, moi drodzy, bo wielu już przez nie zginęło a wieki. Któż może zapewnić nas, że dożyjemy późnego wieku? Któż zawrze przymierze ze śmiercią, aby czekała na niego, aż się zestarzeje? Tak życie, jak śmierć są w ręku Boga, który rozporządza niemi według Swej św. Woli.
Oratorium Rzymskokatolickie
Świętej Rodziny
w Bydgoszczy
---
sanctafamilia33(et)gmail(dot)com
www.sanctafamilia33.pl
---
85-030 Bydgoszcz
ul. Gotowskiego 6
budynek NOT
wejście od strony rzeki Brdy
należy zejść na poziom (-1)
w pobliżu sali gimnastycznej
ZESKANUJ
I PRZEKAŻ
DALEJ
u źródeł
+AMDG amj 2026