Fragmenty niewielkiej objętościowo,
ale cennej pozycji o wychowaniu chrześcijańskim dla młodzieży, rodziców i wychowawców.
Nieliczne wyrażenia nieużywane obecnie uwspółcześniono.
Podtytuły dodano w ramach redakcji strony.
Młodzieniec Zaopatrzony w praktyki pobożności chrześcijańskiej
przez Św. Jana Bosko
założyciela Zgromadzenia Salezjańskiego
Nakładem Zakładu Salezjańskiego, Oświęcim 1905.
Fragmenty niewielkiej objętościowo,
ale cennej pozycji o wychowaniu chrześcijańskim dla młodzieży, rodziców i wychowawców.
Nieliczne wyrażenia nieużywane obecnie uwspółcześniono.
Podtytuły dodano w ramach redakcji strony.
Artykuł III.
O unikaniu złych rozmów.
Ach, ilu młodzieńców dostało się do piekła dlatego tylko, że słuchali złych rozmów! Tę prawdę już głosił św. Paweł Apostoł: Wszelka nieprzyzwoitość niechaj nie będzie ani pomieniona między wami jako świętym przystoi. „Corrumpunt mores bonos colloquia mala.“ „Złe rozmowy psują dobre obyczaje.“ Rozmowa to strawa, bo jako strawa sama w sobie może być bardzo dobra, to jednakowoż choćby tylko jednę kroplę trucizny domięszano, już wystarcza, by pożywającym tę strawę śmierć zadać; podobnie też działa gorsząca rozmowa. Jedno słówko, poruszenie, żart nieprzystojny wystarczają, by nauczyć złości jednego lub więcej młodzieńców, którzy przedtem w niewinności żyli.
A w skutek tych mów plugawych i uczynków tracą niewinność, ten klejnot najdroższy i stają się nędznymi niewolnikami szatana. Powie ktoś: znam te straszne następstwa złych rozmów, ale jakże mam sobie postąpić będąc w domu, w szkole, w sklepie, w pracowni, w takim miejscu zmuszony pracować, gdzie prowadzą złe rozmowy? Wiem aż nadto, moi drodzy, że są takie miejsca i dlatego podaję sposób uwolnienia się od nich bez obrazy Bożej.
Posłuchajcie więc: jeśli są to osoby wam podległe, zgromcie je surowo; jeśli nie możecie ich zganić, a jest wam możliwem, to natychmiast uciekajcie; jeśli zaś niepodobno wam z tego miejsca się uchylić, to miejcie mocne postanowienie nie brać udziału ani słowem, ani uśmiechem a w sercu waszem powtarzajcie często: O Jezu mój miłosierdzia!
Mógłby ktoś powiedzieć: tylu jest złych towarzyszów, że trzeba by chyba świat opuścić, aby się od wszystkich uchronić. Bez wątpienia, że wielu jest złych i dlatego też polecam wam tak usilnie, byście ich unikali. A chociaż nawet byście zmuszeni byli sami się bawić z tego powodu, że wam z nimi nie wolno obcować, to i w ten czas szczęśliwi jesteście, bo w waszym towarzystwie macie Jezusa i Maryję i swego Anioła Stróża. Czyż można by mieć lepsze towarzystwo?
Jednakże nie brak i dobrych towarzyszów a tym i są ci, co uczęszczają do Sakramentów spowiedzi i komunii św., chodzą do kościoła, którzy słowem i przykładem zachęcają was do wypełniania waszych obowiązków a oddalają was od grzechu. Z nimi się bawcie a będzie dla was wielką korzyścią. Odkąd Dawid zaczął obcować z dobrym towarzyszem Jonatą, stali się przyjaciółmi z obopólnym pożytkiem, gdyż jeden drugiego do cnoty zachęcał.
Rozdział II.
Artykuł II.
O unikaniu złych towarzystw.
Trzy są rodzaje towarzyszów: jedni dobrzy, drudzy źli, inni nie zupełnie źli, ale też nie całkiem dobrzy. Z pierwszymi wolno wam obcować i stąd, moi drodzy, odniesiecie znaczną korzyść, z ostatnimi tylko wtedy możecie przestawać, kiedy konieczna potrzeba tego wymaga, lecz bez zawierania ścisłej przyjaźni. Wreszcie złych powinno się bezwzględnie unikać. Ale jakże więc poznać tych złych towarzyszów? Uważajcie a poznacie ich.
Ci wszyscy, którzy się wcale nie wstydzą prowadzić mów nieprzyzwoitych, wymawiać słów dwuznacznych i gorszących, nie boją się kłamstwa, przekleństwa, krzywoprzysięstwa, a do tego usiłują was odwieść od kościoła i obowiązków religijnych, radzą wam kraść, nie słuchać rodziców i lekceważyć ich rozkazy, to są źli towarzysze, wysłańcy piekła których powinniście się chronić, jak samego diabła. O drodzy moi, zaklinam was ze łzami w oczach, byście unikali i brzydzili się takim towarzystwem.
Słuchajcie, co mówi Pan Bóg: kto chodzi z cnotliwym, cnotliwym się stanie a przyjaciel głupich podobnym im będzie. Strzeżcie się więc złego towarzysza jak węża jadowitego: quasi a facie colubri. Jednym słowem, jeżeli z dobrymi obcować będziecie, to zapewniam was, że i z dobrymi do nieba pójdziecie; przeciwnie, obcując z przewrotnymi, złymi się staniecie i waszą duszę narazicie na wieczną zgubę.
Część II. Artykułu I.
Urządzajcie więc sobie godzinę gry i zabawy zastosowane do waszych upodobań, lecz które by wzmacniały ducha i ciało. Przekładajcie jednak zawsze te, które zręczności ciała wymagają, jako pożyteczniejsze dla zdrowia, lecz nie rozpoczynajcie ich bez uzyskanego pozwoleństwa. Przytem unikajcie wszelkiego udawania, podejścia, szalbierstwa, dowcipków złośliwych, które często są przyczyną niezgody i obrażają towarzyszów.
Podczas gry, rozmowy lub innej rozrywki wznieście też niekiedy myśl do Boga i na cześć i chwałę Jego ofiarujcie tę zabawę. „Omnia in gloriam Dei facite, mówi św. Paweł; wszystko na chwałę Bożą czyńcie.” Pewnego razu podczas wesołej zabawy z towarzyszami zapytany św. Alojzy coby uczynił, gdyby w owej chwili przez Anioła uwiadomiony został, że za kwadrans czasu Bóg zawezwie na swój sąd surowy, odpowiedział bez namysłu, że bawiłby się dalej: „Bo jestem przekonany,“ dodał, ,,że ta zabawa podoba się Bogu.“ W końcu jeszcze o to gorąco was proszę, abyście przy zabawach i rozrywkach chronili się jako zarazy złych towarzyszów.
Rozdział II
Czego przede wszystkim powinna unikać młodzież.
Artykuł I
O unikaniu próżnowania.
Głównym sidłem, które szatan na młodzież zastawia, jest próżnowanie, nieszczęsne źródło wszystkich grzechów. Bądźcie przekonani, moi drodzy, że człowiek rodzi się do pracy a gdy ją zaniedbuje, chybia swego celu i naraża się na wielkie niebezpieczeństwo obrazy Boga. Próżnowanie mówi Duch Święty jest matką wszelkich występków a praca zaś je zwycięża i zabija wszystkie. Nic też bardziej nie dręczy w piekle potępieńców nad myśl, że ten drogi czas, którego im Bóg do zbawienia był użyczył, na próżnowaniu spędzili. Natomiast nic tak nie cieszy błogosławionych w niebie, jak właśnie ten czas użyty na chwałę Bożą.
Nie żądam bynajmniej, abyście bez wytchnienia od rana do wieczora zajmowali się pracą, owszem chętnie się zgadzam na rozrywki i zabawy, byle tylko nie obrażały Boga. Przede wszystkim polecam wam takie zabawy i rozrywki, które nie tylko wam posłużą jako przyjemność, ale równocześnie będą wam korzystne. Taką miłą rozrywką może być nauka historii, geografii, nauka sztuk pięknych i jakieś zajęcie domowe i wszystko to, co nam zdoła rozrywkę i jednocześnie uczciwych i użytecznych wiadomości przysporzyć.
Część II. Artykułu VI.
Wiadomo wam też dobrze, że gdy ciało nasze zostaje bez pokarmu, to słabnie, mdleje i umiera; toż samo dzieje się z duszą naszą, jeśli odmówimy jej właściwego pokarmu. A tym pokarmem duszy jest słowo Boże czyli kazania, wykład Ewangelii św. i katechizmu. Uczęszczajcie więc chętnie w oznaczonym czasie na słuchanie tych nauk i bez odpowiedniego do waszych zajęć codziennych postanowienia nigdy stamtąd nie wychodźcie.
Nauk katechizmowych też nigdy nie opuszczajcie, bo nie może was to uniewinnić, że katechizm już umiecie i że tylko tym należy uczęszczać, co przysposabiają się do pierwszej komunii św.; bo i po komunii pierwszej św. dusza nasza potrzebuje pokarmu, jak go potrzebuje ciało, gdyż pozbawiwszy ją tegoż, narazimy ją niezawodnie na wielką szkodę duchowną. Przytem strzeżcie się onej zwykłej pokusy szatańskiej, jaką wam ten chytry wąż będzie nasuwał: że to co teraz kaznodzieja mówi, to dobre dla mego towarzysza Piotra, to znowu stosuje się zupełnie do Pawła.
Nie, moi drodzy, nie dajmy się unieść szatanowi, bo kaznodzieja do wszystkich mówi i do wszystkich też owe prawdy, które głosi, stosuje. A chociażby to wam do naprawienia przeszłych przewinień nie służyło, to jednak będzie tam coś, co was na przyszłość zabezpieczy.
Słuchajcie zatem kazania z wielką uwagą, abyście je sobie dobrze spamiętali i w ciągu dnia, a zwłaszcza wieczorem zanim się udacie na spoczynek, zastanówcie się chwileczkę nad tem, coście usłyszeli. A pożytek jaki stąd dla duszy waszej odniesiecie będzie wielki. Spełniajcie obowiązki, o ile to będzie możebnem, zazwyczaj w własnej parafii, gdyż Pan Bóg w szczególności waszego Proboszcza przeznaczył na to, by miał pieczę o waszej duszy.
Artykuł VI.
O czytaniu duchownem i słuchaniu słowa Bożego.
Oprócz pacierzy rannych i wieczornych radzę wam jeszcze poświęcić choćby chwileczkę na czytanie książek duchownych jako to: O naśladowaniu Chrystusa, Filotei, św. Franciszka Salezego, Przygotowania się do śmierci św. Alfonsa Liguorego, Żywoty świętych i innych podobnych. Z czytania bowiem tych ksiąg świętych odniesiecie nieporównany pożytek dla duszy waszej. Owszem podwójną mielibyście przed Bogiem zasługę, gdybyście to innym opowiedzieli coście czytali, lub też w obecności nie umiejących czytać, czytali.
Jak bardzo polecam czytanie dobrych książek, tak też bardzo was proszę i zaklinam, moi drodzy, byście się starannie chronili tej strasznej trucizny, jaką są złe książki i wszelkiego tegoż rodzaju pisma. Gdy wam przeto wpadnie do rąk jaka bądź książka lub pismo, które szydzi lub źle się wyraża o naszej Religii świętej i jej sługach lub zawiera rzeczy bezwstydne, nieprzyzwoite
i obrażające uczucia religijne, to natychmiast odrzućcie je precz od siebie, jakbyście to uczynili
z podaną wam trucizną.
W takich przypadkach naśladujcie chrześcijan z Efezu, którzy, usłyszawszy kazanie św. Pawła
o ogromnej szkodzie, jaką złe książki i pisma duszom wyrządzają, natychmiast znieśli je wszystkie w jeden stos publiczny, gdyż uważali za rzecz słuszniejszą w ogień wrzucić i spalić wszystkie złe książki i pisma, choćby całego świata, aniżeli wystawić własną duszę, na straszną zgubę ognia piekielnego.
Część II. Artykułu V.
Gdy się zaś jeszcze nie rozpoczęło nabożeństwo, to odmawiajcie koronkę na cześć siedmiu radości Najśw. Maryi Panny lub też inne modlitwy. A wystrzegajcie się tam śmiechu i niepotrzebnej rozmowy, bo niekiedy jedno słowo lub jeden uśmiech wystarcza, by dać zgorszenie i zaniepokoić obecnych na nabożeństwie. Św. Stanisław Kostka tak był ułożony i skupiony w kościele, że nie słyszał nawet wołania sług swoich, którzy pragnęli go uwiadomić, by wracał do domu. Wielki szacunek też miejcie dla kapłanów i zakonników. Przyjmujcie z uszanowaniem i wdzięcznością ich rady, a gdy z nimi macie rozmawiać lub spotkacie ich na ulicy, na znak czci odkryjcie sobie głowę. Niech was Bóg zachowa, moi drodzy, abyście kiedy słowem lub postępowaniem waszem mieli im okazać wzgardę! Dobrze wam znany ten fakt, że kiedy kilku chłopców szydziło i naśmiewało się z proroka Elizeusza, to Pan Bóg ich za to surowo ukarał, bo wysłał z lasu kilka niedźwiedzi, które z nich czterdziestu i dwóch poszarpały.
Kto nie szanuje sług Bogu poświęconych, ten obawiać się winien wielkiej kary Bożej. Wy zatem, drodzy, gdybyście kiedy usłyszeli o nich rozmowę, naśladujcie Alojzego Komollo, który zwykł był mawiać: „O sługach Bożych albo mówić dobrze, albo całkiem milczeć“. W końcu przypominam wam jeszcze i to abyście się nigdy nie wstydzili nawet i poza kościołem występować jako chrześcijanie. Przechodząc koło kościoła czy obrazu Matki Boskiej lub innego, świętego na znak czci odkryjcie sobie głowę. W ten sposób postąpicie jako prawdziwi chrześcijanie a Pan Bóg zleje na was obfite błogosławieństwa za dobry przykład dany bliźniemu.
Artykuł V.
O winnym szacunku i uszanowaniu względem kapłanów i kościołów.
Posłuszeństwo i uszanowanie względem Zwierzchników duchownych winno się łączyć z uszanowaniem dla kościołów i tego wszystkiego, co dotyczy naszej Religii świętej. A że jesteśmy chrześcijanami, to powinniśmy czcić to wszystko, co z tym stanem ma związek, zwłaszcza kościół, który jest świątynią Boga, miejscem świętości i domem modlitwy. O cokolwiek Boga w kościele prosić będziemy, otrzymamy: „in ea omnis, qui petit, accipit, w kościele każdy kto prosi otrzymuje”.
Ach drodzy moi, jak wielką radość sprawicie Panu Jezusowi w Najśw. Sakramencie i jak wielce zbudujecie bliźniego waszym przykładem, jeśli się tam pobożnie i ze skupieniem zachowywać będziecie! Kiedy św. Alojzy Gonzaga szedł do kościoła, lud wybiegał by się mu przypatrzeć i wszyscy byli zbudowani jego skromną postawą.
Gdy więc wchodzicie do kościoła, strzeżcie się pośpiechu i hałasu, zwłaszcza głośnem tupaniem: ale uczyniwszy znak krzyża świętego święconą wodą i oddawszy pokłon przed ołtarzem, idźcie na miejsce wam w skazane i tam oddajcie hołd uwielbienia Trójcy Przenajświętszej trzykrotnem odmówieniem: Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Cześć II. Artykułu IV.
To co powiedziałem o posłuszeństwie i uszanowaniu względem rodziców nie mniej odnosi się i do wszystkich waszych zwierzchników duchownych i świeckich, do waszych nauczycieli, od których z nie mniejszą pokorą i uszanowaniem powinniście przyjmować nauki, rady i napomnienia, gdyż każdy ich rozkaz ma tylko na celu większe wasze dobro. W ten sposób spełnione posłuszeństwo względem waszych Przełożonych, będzie jakoby spełnione względem samego Pana Jezusa i Najświętszej Maryi Panny.
Wreszcie dwie rzeczy wam jeszcze zalecam: przedewszystkiem abyście wobec starszych byli zawsze szczerymi, nigdy kłamstwem nie uniewinniali waszych uchybień i abyście się ich nigdy uporczywie nie zapierali. Zawsze szczerą prawdę mówcie, bo kłamstwo was czyni obrzydłemi dziećmi szatana, tego ojca fałszu i postępu a za wykryciem prawdy mianoby was za podejrzanych kłamców, co by was nadzwyczaj zniesławiło w oczach przełożonych i towarzyszów.
Po wtóre radzę wam się tak stosować do rad i wskazówek waszych przełożonych, by one były prawidłem waszego życia i postępowania. Szczęśliwi będziecie już tu na ziemi, jeśli według tych wskazówek postępować będziecie, dni waszego życia szczęśliwie upływać będą, a każdy wasz postępek będzie naznaczony rozsądkiem i zbudowaniem bliźniego.
Część II. Artykułu IV.
Pan Jezus nasz najukochańszy Zbawiciel, pomimo iż był Bogiem wszechmocnym, przyszedł nauczyć nas posłuszeństwa ulegając we wszystkiem Najśw. Maryi Pannie i św. Józefowi i poddając się twardej pracy rzemieślniczej: „I był im poddany, et erat subditus illis.“ A by zaś tembardziej okazać swemu Ojcu niebieskiemu swoje skore posłuszeństwo, pragnął umrzeć wśród najokropniejszych mąk na krzyżu: „Stał się posłusznym aż do śmierci, a śmierci krzyżowej, factus obediens usque ad mortem, mortem autem crucis.“ Dlatego i wy, waszą uległością powinniście okazywać wielkie uszanowanie ojcu i matce i nic takiego nie poczynać bez pozwolenia. W ich obecności zaś hamujcie waszą niecierpliwość i nigdy ich wad i błędów nie rozgłaszajcie. Św. Alojzy Gonzaga nic nie czynił nie uzyskawszy poprzedniego pozwoleństwa, a gdy nie było kogo innego, prosił swoich służących.
Pewnego razu młody Alojzy Komollo był zniewolony dłużej poza domem pozostać, niżeli mu dozwolono; ale skoro tylko powrócił, z płaczem prosił o przebaczenie za to mimowolne nieposłuszeństwo. Jest również waszą powinnością wspierać w potrzebie waszych rodziców i spełniać chętnie według sił waszych wszelkie posługi domowe a gdy skądkolwiek otrzymacie w darze pieniądze lub rzeczy, to oddajcie je zaraz pod ich opiekę i chętnie pozwólcie im niemi rozporządzać. Pamiętajcie też moi drodzy, że jest ścisłym waszym obowiązkiem modlić się rano i wieczorem za rodziców, by ich Bóg obdarzył dobrami doczesnemi i duchownemi.
Artykuł IV.
Pierwszą cnotą młodzieży jest posłuszeństwo względem rodziców i przełożonych.
Jak ta roślinka, która zasadzona w ogrodzie na dobrej ziemi, jednak źle rośnie a niekiedy całkiem się wypacza i umiera jeżeli jest pozbawiona troskliwej opieki, i nie doprowadzona do pewnej wielkości; tak i wy moi drodzy, poszlibyście niezawodnie na złą drogę, gdybyście się nie pozwolili prowadzić tym, którzy mają pieczę o waszem wychowaniu i zbawieniu duszy. Tymi zaś przewodnikami są wasi rodzice i przełożeni i tych powinniście z uległością słuchać. „Czcij ojca twego i matkę, twoją a będziesz długo żył na ziemi", mówi Pan Bóg.
Na czemże jednak polega ta cześć? Na skorem posłuszeństwie, uszanowaniu i chętnem wspieraniu. Na posłuszeństwie: skoro przeto wam coś rozkażą, natychmiast to uczyńcie, bez oporu i ociągania się i strzeżcie się postępowania tych, co na rozkaz rodziców lub przełożonych szemrzą, ruszają ramionami, wstrząsają głową a co gorsza odpowiadają zuchwale. Tacy znieważają bardzo swoich rodziców a nawet i samego Boga, który przez pośrednictwo to i owo spełnić każe.
Część II. Artykułu III.
To samo powiedzmy o młodym Tobiaszu, który zawsze i we wszystkiem
był posłuszny i poddany swoim rodzicom. A gdy jego rodzice już odumarli, żył nadal cnotliwie aż do śmierci.
Niektórzy powiedzą: gdy już teraz zaczniemy służyć Bogu, to staniemy się
posępnymi. Odpowiadam, że tak nie jest. Ten będzie posępnym, kto służył szatanowi, bo chociażby silił się udawać wesołego, to serce jego ściśnione żałością zawsze będzie mu wyrzucać: nieszczęśliwym jesteś, boś nieprzyjacielem Boga. Któż bowiem był milszym i uprzejmiejszym nad św. Stanisława Kostkę, św. Alojzego Gonzagę? Któż weselszym nad św. Filipa Nereusza, św. Wincentego z Pauli? A przecież ich życie było ciągłem ćwiczeniem w cnotach.
Nabierzcie odwagi, moi drodzy i wy zawczasu oddajcie się na służbę Bożą, a serce wasze będzie zawsze zadowolone i wesołe i sami w tej służbie się przeświadczycie, że miło i słodko jest służyć Bogu.
Artykuł III
Zbawienie chrześcijanina zależy zazwyczaj od jego młodości.
Dwa miejsca zgotował Bóg w przyszłem życiu dla ludzi: piekło, gdzie będzie trzeba cierpieć męki wszelkiego rodzaju; niebo, gdzie używać się będzie wszelkich dóbr i rozkoszy. Ale Pan Bóg, moi kochani, odzywa się do was i mówi, że jeśli dobrymi będziecie w młodości, to takimi zostaniecie przez resztę życia, które On wam nagrodzi wieczną chwałą; przeciwnie złe życie rozpoczęte w młodym wieku, zbyt często pozostaje takiem do śmierci i natenczas piekło jest zasłużoną karą.
Gdy przeto ujrzycie ludzi w podeszłym już wieku a oddanych zdrożnościom i złym nałogom pijaństwa, gry namiętnej i bluźnierstwa, to zazwyczaj wnosić możecie, że tym nałogom oddawali się już w młodości: bo młodzieniec wedle swej drogi choćby się zestarzał, nie odstąpi od niej; adolescens juxta viam suam, etiam cum senuerit, non recedet ab ea.
„Ach synu mój, mówi Pan Bóg, pomnij na Stworzyciela twego w młodości swojej.“ Bonum est viro cum portaverit jugum ab adoleseentia sua. Tą prawdą przejęli święci, zwłaszcza św. Stanisław Kostka, św. Alojzy Gonzaga, św. Róża Limańska, którzy od najmłodszych lat zaczęli żarliwie służyć Bogu a dorósłszy całe swe szczęście pokładali tylko w rzeczach niebieskich i w ten sposób stali się tak wielkimi świętymi.
Artykuł II (część II)
Oto Jego słowa: „A któż by zgorszył jednego z tych małych, którzy we mnie wierzą, lepiej by mu było, aby zawieszono kamień młyński u szyi jego i zatopiono go w głębokości morskiej”.
Dozwalał chętnie, by dziatki szły za Nim, przywołując je do Siebie i kładąc na nie ręce i obejmując je błogosławił im. „Dopuście, mówił, dziatkom iść do mnie; sinite parvulos venire ad me”, dając tym widocznie poznać, jaką pociechą i radością jesteście dla Jego Najsłodszego Serca.
Jeżeli Bóg was w tym młodym wieku, w którym obecnie jesteście, tak bardzo miłuje, czyż nie będzie waszym usilnym staraniem odwzajemnić Mu tę miłość spełnianiem tego co Mu się podoba a unikaniem tego co Go zasmuca?
Artykuł II
Bóg bardzo miłuje młodzież.
W przekonaniu, moi drodzy, że stworzeni jesteśmy dla nieba, powinniśmy wszystkie nasze czynności do tego chwalebnego końca stosować. Bo jeżeli już obiecana nam nagroda i groźba kary powinny same nas zachęcać do dążenia ku temu celowi, to ileż więcej musi nas pobudzać do miłości tego Boga i Jego służby, ta nieograniczona miłość, którą On nam okazuje!
Bóg wprawdzie miłuje wszystkich ludzi, jako dzieła rąk swoich, szczególniejszą jednak miłością otacza młodzież, co nam w Piśmie św. poświadcza: deliciae meae esse cum filiis hominum. Pan Bóg was bardzo miłuje, kochani moi, bo wasz wiek pozwala wam jeszcze wiele dobrego zdziałać; miłuje was, bo ta wasza młodość, to wiek prawdziwej prostoty, pokory i niewinności, to wiek w którym w ogóle nie staliście się jeszcze ofiara wroga piekielnego.
Podobne dowody swej osobliwej miłości dał wam również nasz Boski Zbawiciel. Zapewnia On, że wszystkie dobrodziejstwa świadczone dziatkom, uważa za wyświadczone samemu sobie. Straszliwie zaś grozi tym, którzy by słowem lub postępowaniem was zgorszyli.
Dusza ta jest czystym duchem a zatem nie może umrzeć razem z ciałem; ale kiedy to ciało zaniosą do grobu, tedy dusza rozpocznie nowe życie, które nigdy się nie kończy. Jeżeli spełniała dobre uczynki, uszczęśliwi ją Bóg na wieki w niebie, gdzie wszelkich dóbr używać będzie; a jeżeli dopuszczała się złych uczynków, skaże ją na straszną karę piekła, gdzie nieustannie cierpieć będzie pożerający ogień i wszelkiego rodzaju męki okropne.
Zważcie to dobrze, moi drodzy, że Bóg was wszystkich stworzył dla nieba i że ten Bóg, jako Ojciec najłaskawszy, czuje wielka żałość, gdy kogo na potępienie do piekła skazać musi. O jak wielce was Bóg miłuje i jak bardzo pragnie, byście przez spełnianie dobrych uczynków stali się uczestnikami tej niewysłowionej szczęśliwości, którą dla
wszystkich w niebie zgotował.
Rozdział I
Warunki niezbędne dla młodzieży, by mogła się stać cnotliwą.
Artykuł I
Znajomość Boga.
Wznieście oczy wasze moi drodzy i przypatrzcie się wszystkiemu co istnieje na świecie. Słońce, księżyc, gwiazdy, powietrze, woda, ogień - wszystko to rzeczy, których niegdyś nie było. Z niczego nic nie mogło powstać. Bóg więc swoją wszechmocnością wydobył je z nicości i dlatego nazywa się Stworzycielem.
Ten Bóg, który zawsze był i będzie, po stworzeniu wszystkich rzeczy na niebie i na ziemi, stworzył jeszcze człowieka, który jest najszlachetniejszą istotą pomiędzy wszystkimi stworzeniami. Przeto wasze oczy, uszy, usta, język, ręce i nogi są to dary od Boga nam dane. Człowiek wyróżnia się z pomiędzy innych stworzeń tym że ma duszę, która myśli, sądzi, chce i poznaje co jest dobre a co złe.
Moi drodzy, kocham was całym sercem, bo młodość wasza niewinna ma prawo do mej miłości. A powodem mego przywiązania do was jest, że w waszym sercu chowacie klejnot cnoty, który gdy posiadacie, posiadacie wszystko, a skoro go utracicie, staniecie się najnieszczęśliwszymi istotami na świecie.
Łaska naszego Zbawiciela niechaj zawsze będzie z wami! I niechaj was wspiera
w wykonywaniu tych kilku myśli wam podanych, by się chwała Boska zwiększyła przez zbawienie dusz waszych, gdyż ten jest właściwy koniec, dla którego zostaliśmy stworzeni.
Niechaj niebo udzieli wam długich lat szczęśliwego życia a bojaźń Boża niechaj będzie zawsze tą niewyczerpaną skarbnicą, która by was napełniała swoimi łaskami i w tym i przyszłym życiu.
św. Jan Bosko
A chociażbyście mieli długo żyć, to jednak posłuchajcie ważnego upomnienia, jaki wam Duch Św. daje: „Młodzieniec według drogi swej choćby się zestarzał nie odstąpi od niej”. To znaczy: jeżeli zaczniemy żyć cnotliwie w młodości, pozostaniemy cnotliwymi i przez resztę życia, a śmierć otworzy nam bramę do wiecznej szczęśliwości; jeżeli przeciwnie już w młodym wieku oddamy się złym nałogom, najprawdopodobniej pozostaniemy w nich przez całe życie i przez złą śmierć zgubimy się na wieki.
Ażeby was to nieszczęście nie spotkało, przedstawię wam tu przystępnie i treściwie sposób życia, przez który staniecie się pociechą dla waszych rodziców, chlubą Ojczyzny, dobrymi obywatelami kraju tu na ziemi, a po śmierci szczęśliwymi dziedzicami nieba.
Dwa są główne podstępy, którymi szatan usiłuje oderwać młodzież od cnoty. Pierwszym jest przedstawienie jej, że chcąc służyć Bogu, trzeba się wyrzec wszelkich zabaw i przyjemności. Tak jednak nie jest moi drodzy! Przedłożę wam tu sposób życia chrześcijańskiego, które stanie się dla was źródłem prawdziwej radości i zadowolenia i wskażę wam, które to są prawdziwe zabawy i rozrywki, abyście z św. Prorokiem wołać mogli: servite Domino in laetitia (służcie Panu z weselem). Ten jest bowiem cel tej książeczki: nauczyć was służyć Bogu i być wesołymi.
Drugim podstępem szatana jest łudzenie was nadzieją długiego życia i nawrócenia się w starości lub na łożu śmierci. Strzeżcie się tych złudzeń, moi drodzy, bo wielu już przez nie zginęło a wieki. Któż może zapewnić nas, że dożyjemy późnego wieku? Któż zawrze przymierze ze śmiercią, aby czekała na niego, aż się zestarzeje? Tak życie, jak śmierć są w ręku Boga, który rozporządza niemi według Swej św. Woli.
Oratorium Rzymskokatolickie
Świętej Rodziny
w Bydgoszczy
---
sanctafamilia33(et)gmail(dot)com
www.sanctafamilia33.pl
---
85-030 Bydgoszcz
ul. Gotowskiego 6
budynek NOT
wejście od strony rzeki Brdy
należy zejść na poziom (-1)
w pobliżu sali gimnastycznej
ZESKANUJ
I PRZEKAŻ
DALEJ
u źródeł
+AMDG amj 2026